ul. Kościuszki 6, 32-650 Kęty
tel. +48 338452146

 

Aleksander IV, papież

Bulla "Clara claris praeclara" z 15 sierpnia 1255r.

tłum. Cecylian T. Niezgoda OFMConv

 

1 Aleksander biskup, sługa sług Bożych, wszystkim czcigodnym braciom arcybiskupom i biskupom królestwa Francji pozdrowienie i błogosławieństwo apostolskie.

2 Klara, promienna zasługami, jaśnieje w niebie blaskiem wielkiej chwały, a na ziemi olśniewającymi cudami.

3 Tutaj na ziemi roznieca światło surowy i wzniosły zakon Klary; tam w górze promieniuje wielkość jej wiecznej nagrody, a moc jej jawi się śmiertelnikom we wspaniałych znakach.

4 Tejże Klarze, tu na ziemi, został przyznany Przywilej najwyższego ubóstwa; natomiast w niebie otrzymała jako zapłatę nieprzebraną obfitość bezcennych skarbów; a wszyscy katolicy z głęboką pobożnością oddają jej hołdy czci największej.

5 Tę Klarę tu na ziemi wyróżniały jej świetlane czyny; tę Klarę na wysokościach opromienia pełnia Bożej światłości; tę Klarę ukazują w blasku ludowi Bożemu zdumiewające cudy.

6 O Klaro, wyposażona w wielorakie tytuły jasności! Przed swym nawróceniem jasna, po nawróceniu jeszcze jaśniejsza, w życiu zamkniętym przejasna, najjaśniejsza po dokonaniu doczesnego życia!

7 Od tej Klary świat otrzymał jasne zwierciadło dobrego przykładu, ogrody niebieskie zyskały wonną lilię dziewictwa, a ziemia odczuwa jawną pomoc i wsparcie.

8 O przedziwna jasności błogosławionej Klary! Im pilniej jej szukamy w szczegółach, tym wspanialszą ją w nich znajdujemy.

9 Zajaśniała bowiem w świecie, zabłysła w zakonie; w domu jaśniała jak promyk, w klasztorze rozbłysła jak światło błyskawicy.

10 Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci; zajaśniała na ziemi, roztacza blaski w niebie!

11 Co za potęga blasku i jak niezmierne rozpłomienienie jasności!

12 Wprawdzie światło to pozostawało zamknięte w murach klasztornych, ale wysyłało na zewnątrz swe jasne promienie; skupiało się w ciasnym klasztorze, a równocześnie rozsiewało się po szerokim świecie;

13 trzymało się wnętrza, a wypływało na zewnątrz.

14 Klara żyła bowiem w ukryciu, ale życie jej stawało się jawne; Klara milczała, ale wieść o niej była głośna; Klara kryła się w celi, ale znana była w miastach.

15 Nic dziwnego, że pochodnia tak gorejąca i tak świecąca nie mogła się ukryć, ale jaśniała w domu Pańskim i jasno go oświecała (por. Mt 5,14-15); że nie mogło się ukryć naczynie pełne wonności, lecz rozlewało swą woń (por. J 12,3; Mt 26,7) i napełniało miłym zapachem mieszkanie Pańskie;

16 że owszem, gdy w ciasnym i zamkniętym odosobnieniu kruszyła bezlitośnie alabaster swego ciała, wówczas cały obszar Kościoła napełnił się wonią jej świętości.

17 Jako dziewczyna w świecie, już od najmłodszych lat starała się iść przez ten świat ułomny i nieczysty stopą nieskalaną, zawsze z niezmienną wstydliwością strzegąc drogocennego skarbu swego dziewictwa i pilnie spełniając uczynki miłosierdzia i pobożności,

18 tak że wdzięczne i chwalebne o niej wieści rozchodziły się w bliższym i dalszym sąsiedztwie. Gdy te wieści dotarły do błogosławionego Franciszka, ten od razu zaczął ją zachęcać i wprowadzać do doskonałej służby Chrystusowi.

19 Ona zaś wnet przyjęła jego święte napomnienia i pragnąc całkowicie wyrzec się świata i wszystkich dóbr tej ziemi, oraz służyć samemu tylko Panu w dobrowolnym ubóstwie, jak tylko mogła najrychlej spełniła to swoje gorące pragnienie.

20 Aby poświęcić Chrystusowi nie tylko samą siebie, ale także wszystko co posiadała, wszystkie swoje dobra rozdała (por. Łk 12,33) i obróciła na jałmużny i wsparcie dla ubogich.

21 Chroniąc się przed wrzawą tego świata, udała się do pewnego wiejskiego kościoła, gdzie święty Franciszek obciął jej włosy, a stamtąd przeniosła się do innego, skąd krewni usiłowali zabrać ją z powrotem do domu. Ona jednak zaraz objęła ołtarz i uchwyciła się jego obrusów, a odkrywszy głowę, pokazała im swe obcięte włosy. W ten sposób mocno i mężnie oparła się krewniakom.

22 Już wtedy bowiem całą duszą przylgnęła była do Boga i nie mogła ścierpieć odrywania jej od służby Jemu.

23 Wreszcie, gdy ją błogosławiony Franciszek zaprowadził do kościoła świętego Damiana, poza miastem Asyżem, z którego pochodziła, Pan zgromadził wokół niej liczne towarzyszki, celem stałego oddawania miłości i czci Jego świętemu Imieniu.

24 Stąd to właśnie wziął zbawienny początek znamienity i święty Zakon Świętego Damiana, obecnie szeroko już rozszerzony po świecie.

25 Ona to bowiem, zachęcona przez błogosławionego Franciszka, zapoczątkowała nowy i święty sposób życia zakonnego.

26 Była pierwszym i trwałym fundamentem tego wielkiego zakonu, pierwszym kamieniem węgielnym tego wzniosłego dzieła.

27 Dostojna przez swe pochodzenie, a jeszcze bardziej przez swe życie, przede wszystkim pielęgnowała dziewictwo, którego już przedtem pilnie była strzegła, a później pod osłoną reguły święcie zachowała.

28 Potem matka jej, imieniem Ortolana, oddana zbożnym uczynkom, idąc śladem swej córki, pobożnie wstąpiła do jej zakonu.

29 W nim też jako najlepsza ogrodniczka, która w ogrodzie Pańskim hodowała tak wspaniałą „roślinkę”, szczęśliwie dopełniła swych dni.

30 W kilka lat później święta Klara, ulegając usilnym prośbom błogosławionego Franciszka, objęła rządy nad klasztorem i siostrami.

31 Była ona jak drzewo smukłe i wyniosłe o rozłożystych gałęziach (por. Dn 4,8-9), które na niwie Kościoła przyniosło słodkie owoce pobożności. Do jego miłego cienia zbiegały się zewsząd i dotąd się zbiegają liczne wychowanki wiary, aby kosztować jego owoców (por. Pnp 2,3).

32 Była ona czystym zdrojem (por. Est 10,6; 11,10 [Wlg]) na dolinie Spoletańskiej, dającym nową orzeźwiającą wodę na pożytek i pokrzepienie dusz. Rozpłynął się on licznymi strumieniami po obszarze Kościoła, ożywiając jego religijność.

33 Była ona jak wysoki świecznik (por. Hbr 9,2) świętości (por. Wj 25,31; 26,1), wielce jaśniejący w przybytku Pańskim. Do tego olbrzymiego światła śpieszyły i śpieszą liczne dziewice, aby od jego płomienia zapalić swoje lampy (por. Mt 25,7).

34 Ona to zaprawdę zasadziła na polu wiary winnicę ubóstwa, z której zbiera się dorodne owoce zbawienia.

35 Ona to na roli Kościoła zasadziła ogród pokory, gdzie mimo niedostatku rzeczy doczesnych znajduje się mnóstwo cnót.

36 Ona to w strefie życia religijnego zbudowała zamek ścisłej abstynencji, w którym zastawia się obfity posiłek dla ducha.

37 Ona to była przewodniczką ubogich, przywódczynią pokornych, mistrzynią wstrzemięźliwych i ksienią pokutujących.

38 Klasztorem i powierzoną sobie wspólnotą rządziła troskliwie i roztropnie, w bojaźni i służbie Pańskiej, zachowując całkowitą karność zakonną.

39 Czujna w troskliwości, gorliwa w posługiwaniu, uważna w zachęcaniu; miłująca w napominaniu, powściągliwa w karceniu, nieskora do rozkazywania; szlachetna we współczuciu, roztropna w milczeniu, dojrzała w mówieniu, doświadczona we wszystkim co potrzebne do doskonałego sprawowania władzy, bardziej pragnąca służyć niż władać, bardziej okazywać szacunek niż szacunku oczekiwać.

40 Jej życie wychowywało i uczyło innych;

41 z księgi jej życia (por. Ap 21,27) wszystkie inne siostry uczyły się reguły swego życia; w zwierciadle jej życia dostrzegały one ścieżki swego życia.

42 Ciałem pozostawała na ziemi, ale duchem przebywała w niebie. Naczynie pokory, skarbiec czystości, płomień miłości, słodycz łagodności, moc cierpliwości, zawiązka pokoju i jedność rodzinnej wspólnoty: łagodna w słowie, delikatna w działaniu, dla wszystkich miła i przyjemna!

43 Aby przez wyniszczenie ciała tym bardziej wzmocnić się duchem, (ponieważ każdy po osłabieniu swego wroga mocniejszym się staje), za łoże miała gołą ziemię, a czasem suche witki, za poduszkę twarde drewno,

44 za odzienie jedną tunikę i płaszcz z lichego, zgrzebnego i szorstkiego materiału.

45 Takich to nędznych szat używała na okrycie swego ciała, a nieraz pod spodem na ciele nosiła ostrą i węźlastą włosiennicę z końskiego włosia.

46 Pożywienia i napoju tak sobie ujmowała i tak wielką zachowywała w nich wstrzemięźliwość, że przez długi czas trzy dni w tygodniu, mianowicie w poniedziałek, środę i piątek, nic nie jadła,

47 a w pozostałe dni tak mało przyjmowała pokarmu, że inne siostry dziwiły się, jak przy takich surowych ograniczeniach mogła jeszcze żyć.

48 Oddana pilnie czuwaniu i modlitwie (por. 2Kor 11,27), na nich przede wszystkim dnie i noce spędzała.

49 Dotknięta ciężką i długotrwałą chorobą, gdy już nie mogła sama wstawać do pracy, przy pomocy swych sióstr podnosiła się i siedząc z podpartymi plecami pracowała ręcznie (por. 1Kor 4,12), iżby nawet w chorobie nie pozostać bezczynną.

50 Z płótna utkanego jej staraniem i pracą kazała robić korporały do Ofiary ołtarza i rozsyłać je do różnych kościołów w górach i dolinach w pobliżu Asyżu.

51 Nade wszystko jednak była rozmiłowana w ubóstwie i pilnie go przestrzegała. Przylgnęła do niego całą duszą. Pragnęła go całym sercem, kochała je coraz to mocniej i tuliła je coraz goręcej, tak że nigdy żaden niedostatek nie mógł zerwać tego ścisłego i miłosnego z nim związku.

52 Żadnymi namowami nie dała się skłonić do przyjęcia na własność dla swego klasztoru jakichkolwiek posiadłości, chociaż poprzednik Nasz szczęsnej pamięci papież Grzegorz, mając na uwadze wielki niedostatek klasztoru, chciał jak najbardziej przeznaczyć dla niej, na utrzymanie sióstr, odpowiednią i wystarczającą posiadłość.

53 Tak wielka i tak promienna światłość nie mogła się ukryć, by nie roztaczać swych blasków, dlatego świętość jej rozbłysła już za życia wieloma i rozmaitymi cudami.

54 Pewnej siostrze w swym klasztorze przywróciła głos, który to już dawno zupełnie utraciła.

55 Innej, co wcale nie władała językiem, przywróciła sprawność mówienia.

56 Siostrze głuchej otworzyła słuch.

57 Uleczyła chorą na febrę, dotkniętą wodną puchliną, cierpiącą na złośliwy wrzód i chore na inne niemoce, uczyniwszy nad nimi znak krzyża.

58 Pewnego brata z zakonu minorytów uzdrowiła z choroby umysłowej.

59 Gdy pewnego razu całkowicie zabrakło w klasztorze oliwy, ona, wezwawszy brata, który zbierał jałmużnę dla klasztoru, wzięła dzban, umyła go i pusty wystawiła na zewnątrz, aby ów brat zabrał go i przyniósł w nim oliwy.

60 Ale gdy brat chciał go wziąć, znalazł go napełniony oliwą z łaski Bożej Opatrzności.

61 I znowu, gdy któregoś dnia w tymże klasztorze było tylko pół chleba, ona kazała tę połówkę podzielić na kawałki i rozdać siostrom.

62 Ten zaś, który jest chlebem żywym (por. J 6,41-51; Ps 146,7) i daje pokarm łaknącym, rozmnożył ten chleb w rękach dzielącej go (por. Łk 9,14), tak że powstało z niego pięćdziesiąt wystarczających porcji, które rozdano siostrom zasiadającym do stołu.

63 Przez te i inne znakomite cuda już za życia objawiła się wzniosłość jej zasług.

64 A kiedy zbliżała się już do końca życia, ujrzano jak tam,

65 gdzie leżała służebnica Chrystusowa, wchodzi jaśniejący orszak świętych dziewic, zdobnych w świetliste korony, wśród których jedna była bardziej nad inne dostojna i promieniująca. Przystąpiły one do jej łoża i otoczyły wokoło, jakby powodowane ludzkim uczuciem pragnęły ją nawiedzić, umocnić i pocieszyć.

66 Po jej śmierci pewien człowiek chory na padaczkę, który z powodu złamanej nogi nie mógł chodzić, przyniesiony został do jej grobu. Tam jego noga głośno chrupnęła i został uleczony z obydwu chorób.

67 Chorzy pokurczeni, z wykręconymi członkami, furiaci i szaleńcy, odzyskiwali przy jej grobie pełne zdrowie.

68 Pewien człowiek, który na skutek silnego uderzenia stracił władzę w prawej ręce, tak że nie mógł nią nic robić, przez zasługi Świętej odzyskał całkowitą sprawność, jaką miał przedtem.

69 Inny, który od dawna już utracił wzrok, gdy go przyprowadzono do jej grobu, odzyskał wzrok i już sam bez niczyjej pomocy wrócił do domu.

70 Tymi i jeszcze innymi cudami i chwalebnymi dziełami zajaśniała ta czcigodna Dziewica; iżby jawnie spełniło się to, co jak mówią, jej matka usłyszała na modlitwie, gdy ją jeszcze w łonie nosiła, mianowicie że porodzi światłość, która rozjaśni cały świat.

71 Niech więc raduje się matka Kościół, że zrodziła i wychowała taką córkę, która jako płodna rodzicielka cnót swoim przykładem wiele kandydatek do zakonu pociągnęła i w pełni wykształciła je i przygotowała do doskonałej służby Chrystusowi.

72 Niech się raduje pobożny lud wierny, że Król niebios i Pan, który ich siostrę i towarzyszkę wybrał był sobie na oblubienicę, wprowadził ją z chwałą do swego najwyższego i jaśniejącego pałacu.

73 A przecież i rzesze Świętych radują się z nami, że w ich górnej ojczyźnie obchodzi się gody nowej oblubienicy Króla (por. Mt 22,2; 25,10).

74 Wreszcie, ponieważ przystoi, aby tę, którą Pan wywyższył w niebie, czcił także i Kościół katolicki na ziemi;

75 ponieważ świętość jej życia i cuda po pilnym i rozważnym dochodzeniu oraz wnikliwym zbadaniu i uroczystej dyskusji, zostały z całą pewnością stwierdzone,

76 a także ponieważ jej czyny znane są już należycie w bliskich i dalekich stronach,

77 przeto My, za radą i zgodą Naszych Braci i wszystkich Prałatów, znajdujących się wtedy przy Stolicy Apostolskiej, polegając na wszechmocy Bożej, powagą błogosławionych apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą własną, rozkazaliśmy ją wpisać do katalogu świętych Dziewic.

78 Dlatego za pomocą tego apostolskiego pisma napominamy, zachęcamy i pilnie polecamy, abyście 12 sierpnia

79 pobożnie i uroczyście obchodzili święto tej Dziewicy, a także swoim podwładnym nakazali je ze czcią obchodzić, iżbyście zasłużyli sobie mieć w niej u Boga litościwą i skrzętną wspomożycielkę.

80 Żeby zaś lud chrześcijański liczniej i ochotniej gromadził się u jej czcigodnego grobu oraz by uroczyściej obchodził jej święto,

81 przeto w oparciu o miłosierdzie wszechmogącego Boga, powagą świętych Piotra i Pawła apostołów Jego,

82 udzielamy odpustu jednego roku i czterdziestu dni tym wszystkim, którzy wyspowiadawszy się ze szczerą skruchą, do grobu tej Dziewicy z pobożną czcią przybędą w dzień jej święta lub podczas oktawy, każdego roku i pokornie będą wzywać jej wstawiennictwa.

83 Dan w Anagni, 15 sierpnia, pontyfikatu Naszego roku pierwszego.

 

Ofiara na klasztor

 

Galeria zdjęć

 

Polecamy