ul. Kościuszki 6, 32-650 Kęty
tel. +48 338452146, e-mail: kety@klaryski.org

 

Urban IV, papież

Bulla "Beata Clara" z 18 października 1263r.

tłum. Cecylian Niezgoda OFMConv

 

POCZĄTEK BULLI

1. Urban biskup, sługa sług Bożych, wszystkim umiłowanym w Chrystusie córkom, ksieniom i siostrom klauzurowym Zakonu Świętej Klary, pozdrowienie i apostolskie błogosławieństwo. Święta Klara, jasna cnotą i imieniem, została natchniona łaską Bożą i ukształtowana chwalebnymi przykładami świętego Franciszka, wyznawcy Chrystusowego oraz pouczona jego zbawiennymi radami, iżby czystą pozostać dla Pana. Wzgardziwszy bogactwami tego świata i poniechawszy sprawy doczesne, mądrze obrała życie zakonne, a przywdziawszy habit świętego zakonu wielkodusznie podążała ciasną drogą przykazań Pańskich (por. Ps 119,32; Mt 7,14), co wszystkich nią idących prowadzi do życia. Chrystus chciał, żeby ona była jak skała kamieniem (por. Mt 16,18; Za 4,7) węgielnym w budowli waszego zakonu. Na niej naocznie pokazał, że upodobał sobie w jego budowie. Ją bowiem wyniósł do tytułu świętej, iżby jako ta, co jaśniała nieskazitelnym życiem, zajaśniała również rozgłosem czci, a także by zasługi jej, jako mądrze aprobowanej patronki, dowodziły czci i szacunku dla waszego zakonu, który od jej osoby jako założycielki wyprowadza swoje pochodzenie.

2. W tym zakonie, was i inne, co go zaślubiły, dotychczas nazywano rozmaicie: czasem Siostrami, niekiedy Paniami, najczęściej Mniszkami, a nieraz ubogimi zamkniętymi Zakonu świętego Damiana. Pod tymi i innymi nazwami otrzymałyście od Stolicy Apostolskiej różne przywileje, odpusty i pisma. I tak szczęsnej pamięci poprzednik Nasz, papież Grzegorz, wówczas biskup Ostii i opiekun waszego zakonu, a także inni, dali wam różne reguły i formy życia, do zachowania których niektóre z was uroczyście się zobowiązały. Dlatego, umiłowane w Panu córki, proszono Nas pokornie, abyśmy zadbali o nadanie stałej nazwy temuż waszemu zakonowi i abyśmy po łaskawym zwolnieniu was z tamtych różnych obserwacji i ślubów na nie złożonych, nadali wam także stałą formę życia, gwoli usunięcia z waszych sumień wszelkiego wahania. Biorąc pod uwagę to, że wasz zakon, jak to wyżej wspomniano, został ustanowiony przez świętą Klarę, i jak mocno wierzymy, na skutek jej zasług i wstawiennictwa doznaje u Boga opieki, a u ludzi zyskuje pochwały i poparcie, uznajemy za rzecz godną i słuszną, by nosił także jej imię. Przeto My, za radą naszych Braci, postanowiliśmy wreszcie nazwać go jednolicie Zakonem Świętej Klary. Równocześnie postanawiamy, aby immunitety, wolności, przywileje, odpusty i jakiekolwiek pisma, nadane wam czyli temuż zakonowi pod jakąkolwiek z tamtych nazw przez Stolicę Apostolską, zachowały swą moc i siłę, i abyście mogły z nich korzystać, tak jakby od początku ten tytuł i tę nazwę nosiły.

3. Abyście zaś dobrze i przyjemnie mieszkały w jedności (Ps 133,1) i abyście z powodu wspomnianych wyżej różnych obserwancji nie wyglądały na poróżnione, ale byście zgodnie chodziły w domu Pańskim (Ps 55,15), zapoznaliśmy się ze wszystkimi poprzednimi regułami i formami życia, a zwłaszcza z tą, którą jak wiadomo nadał wam był rzeczony poprzednik Nasz, wówczas biskup Ostii, dokładając starania, by napisać obecną regułę czyli formę życia dla was i dla tych, które po was przyjdą. Przeto za radą naszych Braci, niniejszym pismem pozwalamy i postanawiamy, aby we wszystkich klasztorach waszego zakonu była ona wieczyście zachowana; a te z was, które złożą profesję na tę regułę, czyli formę życia przez Nas wam daną i potwierdzoną, mocą pełnej władzy apostolskiej zwalniamy od wszystkich innych reguł, form i złożonych ślubów. Reguła ta jest taka:

 

Rozdział 1

4. W Imię Pańskie zaczyna się reguła Sióstr Zakonu Świętej Klary. Wszystkie, które porzuciwszy próżność świata chcą wstąpić i pozostać w waszym zakonie, mają zachować to prawo życia i karności, żyjąc w posłuszeństwie, bez własności, w czystości i w klauzurze.

 

Rozdział 2

Klauzura

5. Te, które ślubowały ten sposób życia, są ściśle zobowiązane przez całe życie swe pozostać zamknięte w obrębie murów, okalających wewnętrzną klauzurę klasztoru; wyjątek, który oby nie zaistniał, stanowić może jedynie nieunikniona konieczność i niebezpieczeństwo, jak pożar lub napad nieprzyjacielski, czy coś podobnego, co w żaden sposób nie pozwoli na zwłokę, jak również nie da czasu na uzyskanie pozwolenia na wyjście. W tych wypadkach siostry niech przeniosą się na inne stosowne miejsce, w którym o tyle, o ile to da się zrobić bez zbytniej uciążliwości, pozostaną zamknięte tak długo, dopóki ich klasztor nie będzie przygotowany na ich powrót. Oprócz tej oczywistej konieczności nie daje im się żadnego innego pozwolenia lub prawa do wyjścia poza rzeczoną klauzurę. Wyjątek stanowi polecenie lub upoważnienie kardynała Kościoła Rzymskiego, któremu Stolica Apostolska powierzyła ogół spraw tego zakonu, wysłania niektórych sióstr na inne miejsce celem założenia lub zbudowania nowego domu tej samej reguły, albo zreformowania jakiegoś klasztoru tegoż zakonu, pokierowania nim lub poprawy, czy też celem uniknięcia bardzo oczywistej i wielkiej szkody. Może też z polecenia lub upoważnienia tegoż kardynała cały konwent z powodu racjonalnej przyczyny opuścić poprzedni klasztor i przenieść się do innego klasztoru.

6. Każdy klasztor może przyjąć pewną niewielką liczbę innych, zwanych służebnymi lub siostrami, obowiązanych do zachowania tej samej profesji, z wyjątkiem przepisu o klauzurze, jako że z polecenia lub pozwolenia ksieni będą mogły wychodzić dla załatwiania spraw klasztoru. Zmarłe, zarówno siostry jak i służebne, mają być chowane w obrębie klasztoru, jak przystoi.

 

Rozdział 3

Przyjmowanie do zakonu i profesja

7. Wszystkim kandydatkom, które chcą wstąpić do tego zakonu i mają być przyjęte, zanim jeszcze zmienią stan i podejmą życie zakonne, należy przedstawić trudności i przykrości, które muszą pokonać idąc do Boga, a które w tym zakonie będą musiały mężnie znosić; a to dlatego, żeby później nie wymawiały się nieuświadomieniem. Nie należy przyjmować takiej kandydatki, która nie nadaje się do zachowania tego sposobu życia ze względu na podeszły wiek, jakąś chorobę lub tępotę umysłową; takiej nie należy uznać za odpowiednią do przyjęcia, chyba że w jakimś przypadku z powodu racjonalnej przyczyny któraś z nich otrzyma dyspensę z polecenia lub upoważnienia kardynała. Często bowiem przez takie osoby rozluźnia się i wichrzy stan i gorliwość zakonu; dlatego winno się unikać tego rodzaju okazji za pomocą sumiennego badania i ostrożności w stosunku do kandydatek.

8. Ksieni niech nikogo nie przyjmuje własną powagą, bez zgody wszystkich sióstr albo przynajmniej dwóch trzecich ogólnej ich liczby. Wszystkie zaś te, które przepisowo zostały przyjęte do klasztoru, niech po ostrzyżeniu włosów zaraz zdejmą ubranie świeckie. Należy im wyznaczyć mistrzynię, która ma je zaprawiać do życia zakonnego. Na przeciąg roku nie mogą być w ogóle dopuszczane do obrad kapituły. Po upływie jednego roku, jeśli mają wiek przepisany prawem, niech złożą profesję na ręce ksieni i wobec wspólnoty klasztornej, w ten sposób:

9. Ja, siostra N., przyrzekam Bogu, Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, świętemu Franciszkowi, świętej Klarze, wszystkim Świętym i tobie Pani Ksieni, żyć według reguły, nadanej naszemu zakonowi przez pana papieża Urbana IV, przez cały czas życia mego, w posłuszeństwie, bez własności i w czystości, a także w klauzurze zgodnie z postanowieniem tejże reguły. Podobnie ten sam sposób ślubowania ma być zachowany w całości przez służebne czyli przez siostry, które za pozwoleniem ksieni mogą wychodzić na zewnątrz, pomijając wszakże zobowiązanie do klauzury.

 

Rozdział 4

Ubiór sióstr

10. W pewnych wyznaczonych terminach wszystkie siostry niech pospołu strzygą swe włosy aż po uszy, naokoło. Każda siostra może mieć włosiennicę, jeśli zechce, lub koszulę płócienną, dwie tuniki, albo i więcej, według uznania ksieni, a także mantylę spinaną pod szyją. Te szaty niech będą z sukna zakonnego i lichego tak w cenie, jak i w kolorze, według zwyczaju różnych zakonów, nie za krótkie, ale i nie nazbyt długie, aby przez zakrycie nóg zachowały należytą przyzwoitość, a zarazem całkowicie uniknęły zbytkownej długości. Tunika wierzchnia ma mieć należytą szerokość i wielkość w rękawach i w biuście, tak żeby przyzwoitość zewnętrznego ubioru świadczyła o wewnętrznej cnocie. Niech mają szkaplerze bez kaptura z lichego i zakonnego sukna, albo płócienne, o odpowiedniej szerokości i długości, dostosowane do figury i wzrostu każdej z osobna. Mają je ubierać wtedy, kiedy pracują albo kiedy wykonują takie czynności, przy których nieporęcznie jest nosić mantylę. Mogą też niekiedy chodzić bez nich, jeśli ksieni uzna, że na skutek zbyt wielkiego upału lub dla innej przyczyny noszenie ich byłoby bardzo uciążliwe. Jednak wobec obcych niech mają na sobie i szkaplerze i mantyle. Wszakże niech nie noszą ubioru zewnętrznego: tunik, szkaplerzy i mantyli w kolorze całkiem białym lub zbytnio czarnym. Gdy już złożą profesję, niech zamiast pasa noszą sznur, ale prosty, nie wymyślny. Głowy swe niech okrywają opaskami czy zawojami całkiem białymi z pospolitego materiału, niekosztownymi ani wyszukanymi, ale jednakowo i skromnie, tak aby czoło, policzki, szyja i gardło były okryte, jak przystoi ich skromności i zakonności; niech się nie ważą inaczej pokazywać wobec osób obcych. Niech mają czarny welon, nie kosztowny ani wyszukany, rozpostarty na głowie, tak szeroki i długi, żeby z obydwu stron opadał na ramiona, a z tyłu sięgał nieco poniżej kaptura od tuniki. Siostry nowicjuszki powinny nosić biały welon, tej samej wielkości i jakości.

11. Siostry służebne niech noszą na swych głowach na kształt welonu białe chusty, nie kosztowne ani wyszukane, o takiej długości i szerokości, żeby mogły okryć ramiona i piersi, zwłaszcza wtedy gdy wychodzą na zewnątrz.

 

Rozdział 5

Sypialnia

12. Wszystkie zdrowe siostry, tak ksieni jak inne, ubrane i przepasane, niech śpią we wspólnej sypialni i każda niech ma dla siebie oddzielne łóżko. Wszakże łóżko ksieni ma być ustawione w takim miejscu sypialni, żeby stamtąd bez przeszkody mogła widzieć wszystkie inne łóżka. Od uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego aż do uroczystości Narodzenia Najświętszej Dziewicy te siostry, które chcą, mogą spać po obiedzie aż do nony, a te, które nie mają takiej potrzeby, niech oddadzą się modlitwie, rozmyślaniu o Bogu, lub innym pobożnym i spokojnym zajęciom. Każdej wolno mieć siennik z siana lub słomy i poduszkę ze słomy lub z wełny, jeśli nie mogłyby mieć odpowiednich zakonnych materaców z wełny. Ponadto w nocy niech zawsze pali się lampa na środku sypialni.

 

Rozdział 6

Pacierze zakonne

13. Co do pacierzy kapłańskich odprawianych na cześć Pana tak w dzień, jak i w nocy, należy tak postępować, że te, które umieją czytać i śpiewać, winny sprawować Boskie Oficjum według zwyczaju Zakonu Braci Mniejszych, z powagą i skromnością. Natomiast siostry nieumiejące czytać niech odmawiają dwadzieścia cztery „Ojcze nasz” na jutrznię, pięć na laudesy, po siedem na każdą z godzin mniejszych – prymę, tercję, sekstę i nonę, dwanaście na nieszpory, siedem na kompletę. Ten sam sposób należy zachować we wszystkim w Oficjum o Najświętszej Pannie. W czasie, kiedy siostry umiejące czytać odprawiają Oficjum za zmarłych, one niech odmówią za zmarłych na nieszpory siedem „Ojcze nasz” razem z „Wieczny odpoczynek”, a na jutrznię dwanaście. Tym siostrom, które ze słusznego powodu nie mogłyby kiedyś odprawić swoich godzin czytając, wolno je odmówić za pomocą „Ojcze nasz”, jak to czynią siostry nieumiejętne w czytaniu.

 

Rozdział 7

Przyjmowanie sakramentów świętych

14. Tam, gdzie będzie własny kapelan do odprawiania Mszy świętej i Boskich Oficjów, niech to będzie zakonnik z habitu i życia, dobrej sławy, niemłody, ale wieku dojrzałego i odpowiedniego. Gdzie zaś nie będzie własnego kapelana, siostry mogą słuchać Mszy każdego kapłana o dobrej sławie i zacnym życiu. Natomiast sakrament pokuty i inne kościelne sakramenty mają przyjmować jedynie od braci zakonu minorytów albo od tych, którzy otrzymali władzę ich udzielania z polecenia lub upoważnienia kardynała, któremu została powierzona całość spraw tego zakonu; wyjątek może zaistnieć wtedy, gdy któraś z nich znajdzie się w niebezpieczeństwie życia, a nie byłoby spowiednika spośród rzeczonych braci. Gdyby któraś chciała rozmawiać z kapłanem o spowiedzi, niech w rozmównicy sam na sam odprawi spowiedź przed kapłanem i również tam wtedy mówi z nim o tym, co do spowiedzi należy. Z reguły niech wszystkie spowiadają się co najmniej każdego miesiąca, a po odbyciu spowiedzi niech przyjmują sakrament Ciała Pańskiego w następujące uroczystości, mianowicie w Boże Narodzenie, Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny, na początku Wielkiego Postu, na Zmartwychwstanie Pańskie, w Zielone Święta, w uroczystość świętych Piotra i Pawła, świetej Klary, świętego Franciszka i Wszystkich Świętych.

15. Gdyby jednak jakaś siostra była tak bardzo chora, że nie mogłaby przyjść bez trudu do rozmównicy, a miałaby potrzebę wyspowiadania się lub przyjęcia Ciała Pańskiego albo innych sakramentów, wówczas szafarz ich ubrany w albę, stułę i manipularz, razem z dwoma odpowiednimi towarzyszami zakonnikami, albo co najmniej z jednym w albie lub komży, wejdą do wnętrza i tak ubrani zatrzymają się tam; po wysłuchaniu spowiedzi lub udzieleniu innego sakramentu nie pozostaną tam dłużej, ale zaraz stamtąd wyjdą, tak samo ubrani jak kiedy wchodzili. Niech się też strzegą, żeby jak długo będą w klasztorze, w żaden sposób nie rozłączali się od siebie, ale przez cały czas mają się łatwo widzieć nawzajem.

16. Tak samo mają się zachować podczas modłów przy umierającej. Dalej, w czasie egzekwii pogrzebowych kapłan niech nie wchodzi do klasztoru, ale niech dokona pogrzebowych obrzędów na zewnątrz w kaplicy. Jednak gdyby ksieni i konwent uważali, że powinien wejść dla odprawiania egzekwii, niech wejdzie w sposób wyżej wskazany, (liturgicznie) ubrany, z towarzyszami.

 

Rozdział 8

Wykonywanie pracy

17. Jeśli znajdą się jakieś siostry młodsze lub starsze o pojętnym umyśle, wówczas ksieni według swego uznania każe je kształcić; przydzieli im mistrzynię odpowiednią i rozważną, która nauczy je śpiewu i Boskich Oficjów. Siostry zaś służebne, w oznaczonych godzinach i miejscach, zgodnie z zarządzeniem, mają zająć się pożytecznymi i godziwymi pracami; wszakże z takim zastrzeżeniem, żeby wykluczywszy próżnowanie jako wroga duszy, nie zgasiły ducha świętej modlitwy i pobożności, któremu winny być podporządkowane wszystkie inne doczesne sprawy.

18. Wszakże, ponieważ obserwa tego zakonu wymaga, aby wszystko wszystkim było wspólne i nikomu nie dozwala mieć czegoś własnego, dlatego niech pilnie się strzegą, by z okazji tych prac czy zapłaty za nie otrzymanej, nie wkradła się zaraza chciwości lub jakiejkolwiek własności czy osobliwego wyróżnienia.

 

Rozdział 9

Zachowanie milczenia

19. Wszystkie mają stale zachowywać ustawiczne milczenie; nie wolno im rozmawiać bez pozwolenia ani między sobą, ani z nikim innym, z wyjątkiem tych, którym zlecono jakieś nauczanie lub takie zajęcie, którego nie można wykonać w milczeniu; wszakże wolno im rozmawiać o tych rzeczach, które należą do ich obowiązku lub czynności, gdzie, kiedy i jak ksieni uzna za stosowne. Siostry słabe i chore oraz usługujące im mogą rozmawiać w infirmerii gwoli odprężenia i posługi. W święta rytu zdwojonego oraz uroczystości Apostołów i w niektóre inne dni, według uznania ksieni, w oznaczonym na to miejscu, w czasie od nony do nieszporów, albo w innej odpowiedniej godzinie, mogą rozmawiać o Panu Jezusie Chrystusie, o uroczystości, o zbożnych przykładach świętych i o innych dozwolonych i godziwych sprawach. Wszakże od komplety aż do tercji niech ksieni nie pozwala bez racjonalnego powodu na żadne rozmowy, z wyjątkiem sióstr usługujących poza klasztorem. W innych porach i miejscach niech ksieni pilnie baczy na przyczynę, gdzie, kiedy i jak pozwolić siostrom na rozmowę, iżby nie rozluźnić karności zakonnej; ta bowiem niemało zależy od milczenia, które jest kultem sprawiedliwości.

 

Rozdział 10

Sposób rozmawiania

20. Wszystkie niechaj się starają zachowywać po zakonnemu i godziwie. Gdy jakaś osoba duchowna lub świecka, jakiejkolwiek bądź godności, prosić będzie którąś z sióstr na rozmowę, należy najpierw powiadomić ksienię, a gdy ta pozwoli, wtedy siostra uda się do rozmownicy; zawsze jednak w towarzystwie co najmniej dwu innych sióstr, wyznaczonych przez ksienię, tak by mogły widzieć rozmawiającą i słyszeć, o czym rozmawia. Gdy czasem wypadnie której rozmawiać przy kracie, niech się nie waży czynić tego inaczej, jak tylko w obecności co najmniej dwu innych sióstr, specjalnie do tego wyznaczonych przez ksienię. Siostry, które mają z kim rozmawiać, niech uważają, by nie rozwodziły się w słowach próżnych ani też nie przeciągały rozmów zbyt długo. Gdy wewnątrz klasztoru siostra zechce rozmawiać z kapłanem o spowiedzi, niech robi to wyłącznie przy dwu innych, siedzących z daleka, które mogą widzieć spowiadającą się i spowiednika i tak samo mogą być przez nich widziane. Wszystkie mają tego ściśle przestrzegać. Ksieni również niech pilnie zachowa ten przepis o rozmowie, żeby nie dawała nikomu powodu do obmowy; natomiast może rozmawiać z siostrami w odpowiednich godzinach i miejscach, jak to według Boga uzna za stosowne.

 

Rozdział 11

Post i wstrzemięźliwość

21. Wszystkie, siostry i służebne, z wyjątkiem chorych, mają zachować ciągły post począwszy od święta Narodzenia chwalebnej Dziewicy Maryi aż do uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, z wyjątkiem niedziel i dnia Bożego Narodzenia. Natomiast od Zmartwychwstania Pańskiego aż do święta Narodzenia Najświętszej Dziewicy powinny pościć w piątki. Przez cały czas, poza okresem swej choroby w odniesieniu do chorych, mają się wstrzymywać od jedzenia mięsa. Wszakże ksieni może dyspensować siostry słabe, w takiej mierze, w jakiej uzna za potrzebne, by pomóc im w słabości. Mogą używać jaj, sera i mleka, wszakże oprócz Adwentu aż do Narodzenia Pańskiego i od niedzieli zapustnej aż do Wielkanocy, a także prócz piątków i postów ogólnych ustanowionych przez Kościół. Siostry służebne może ksieni łaskawie zwolnić od powyższego postu, wszakże nie w Adwencie i nie w piątki. Również może zwolnić z powyższego postu siostry nieletnie, słabowite i staruszki, w takiej mierze, w jakiej uzna za potrzebne, by pomóc im w ich słabości czy niemocy. Siostry zdrowe mogą nie pościć w czasie puszczania krwi, którego ma się dokonać w ciągu trzech dni, a to poza wielkim postem czterdziestodniowym, piątkami, Adwentem Pańskim i postami ogólnymi ustanowionymi przez Kościół. Ksieni niech nie dozwala na przeprowadzanie wspólnego puszczania krwi więcej niż trzy razy w roku, chyba że zajdzie pewna konieczność; i niech nie poleca czynności puszczania krwi osobie obcej, zwłaszcza mężczyźnie, tam gdzie bez trudności można temu zapobiec.

 

Rozdział 12

Opieka nad chorymi

22. Największą troskę i staranie należy okazywać chorym. W miarę możliwości i godziwości należy im dostarczać pokarmów, jakich wymaga ich choroba oraz zaspokajać inne potrzeby, a wszystko w duchu miłości, dobrotliwie i usłużnie. Tam, gdzie to będzie możliwe, chore niech będą w osobnym pomieszczeniu, oddzielone od zdrowych, aby im nie przeszkadzały i nie zakłócały porządku.

 

Rozdział 13

Furta i jej strzeżenie

23. W każdym klasztorze mają być tylko jedne drzwi do wchodzenia i wychodzenia z klasztoru, gdy zajdzie potrzeba, zgodnie z prawem o wejściu i wyjściu zamieszczonym w niniejszej regule; drzwi bez drzwiczek i bez okna, umieszczone na pewnej wysokości, jak to najlepiej da się zrobić, tak żeby od zewnątrz wstępowało się do nich po schodach zwodzonych. Schody te od strony sióstr mają być dobrze przymocowane za pomocą żelaznego łańcucha. Mają być one zawieszone po odmówieniu komplety aż do prymy dnia następnego, a także podczas drzemki poobiedniej i wizytacji, chyba że inaczej wymagać będzie oczywista konieczność lub widoczna korzyść. Do strzeżenia wspomnianych drzwi należy przeznaczyć taką siostrę, co boi się Boga, jest dojrzała w obyczajach, jest pilna, rozważna i ma odpowiedni wiek. Będzie ona bardzo starannie przechowywała jeden z kluczy do tych drzwi, żeby nigdy nie można było ich otworzyć bez wiedzy jej samej albo jej socjuszki. Natomiast drugi klucz, różny od tamtego, niech przechowuje ksieni. Należy przydzielić jej socjuszkę, równie zdatną, która by ją we wszystkim zastępowała w razie, gdy ona sama będzie przeszkodzona ze słusznej przyczyny lub zajęta konieczną czynnością. Niech uważają jak najpilniej i zapobiegają temu, by drzwi nigdy nie stały otworem, ale były otwierane jedynie stosownie do potrzeby.

24. Drzwi, opatrzone jak najlepiej żelaznymi zamkami i zaporami, nie mogą pozostawać bez straży, otwarte lub niezamknięte, nawet na chwilę: ale winne być mocno zamknięte w dzień na jeden klucz, a w nocy na obydwa. Nie każdemu z pukających należy natychmiast otwierać, ale dopiero po upewnieniu się, że jest to ktoś taki, komu bez wahania powinno się otworzyć, zgodnie z przepisem o wchodzących, jaki znajduje się w niniejszej regule. Nikomu też nie wolno tam rozmawiać, jak tylko furtiance, i to o sprawach dotyczących jej obowiązku. Gdyby kiedy trzeba było wykonać jakąś pracę wewnątrz klasztoru, do zrobienia której należałoby wpuścić osoby świeckie lub jakiekolwiek inne, wtedy ksieni pilnie zadba o to, żeby na czas tej roboty wyznaczyć jakąś inną osobę odpowiednią do strzeżenia drzwi, która by otwierała osobom wezwanym do pracy, a innym zgoła wejść nie dozwalała. Albowiem siostry same, i wtedy i zawsze, o ile tylko słusznie zdołają, jak najpilniej mają się wystrzegać, by nie były widziane przez ludzi świeckich lub obcych.

 

Rozdział 14

Koło i jego obsługa

25. Ponieważ chcemy, żeby wyżej wspomniane drzwi otwierano tylko celem przyjęcia takich rzeczy, których nie można podać przez koło lub innym należytym sposobem, dlatego nakazujemy w każdym klasztorze urządzenie koła. Ma ono być w ścianie zewnętrznej, zamykającej wewnętrzną klauzurę, w miejscu odpowiednim, widocznym, otwartym, bardzo łatwo dostępnym; winno być mocne, o odpowiedniej szerokości i wysokości, tak aby żaden człowiek nie mógł się przez nie przedostać do wnętrza albo wydostać na zewnątrz; ale żeby można przez nie podawać rzeczy konieczne tak do wewnątrz, jak i na zewnątrz; ponadto ma być tak urządzone, by przez nie nikt nie mógł spoglądać ani do wnętrza, ani na zewnątrz. Z obydwu tych stron koła mają być mocne furtki z żelaznymi zamkami, które na noc, a w lecie także podczas drzemki poobiedniej, trzeba zamykać na klucz i zaryglować. Do strzeżenia go ksieni niech przeznaczy jedną z sióstr, poważną obyczajami i wiekiem, która kocha godność klasztoru. Tylko ona może tam mówić i odpowiadać w sprawach należących do jej obowiązku; a gdy ze słusznego powodu nie będzie obecna, może to czynić socjuszka, przydzielona jej przez ksienię. Żadnej innej nie wolno tam rozmawiać, chyba że rozmownica będzie zajęta albo czasem z innego słusznego i koniecznego powodu, wszakże zawsze za pozwoleniem ksieni; to jednak niech się zdarza jak najrzadziej, zgodnie z określonym wyżej sposobem mówienia.

 

Rozdział 15

Brama klasztorna

26. Ze względu na wynikające niekiedy konieczne potrzeby, których nie da się wygodnie załatwić przez drzwi lub wyżej wspomniane koło, pozwalamy na drugie drzwi prowadzące do klasztoru, umieszczone w stosownym miejscu. Przez te drzwi w pewnych porach będzie można odpowiednie ku temu rzeczy dostarczać do wnętrza lub takowe wydawać na zewnątrz. Ta brama opatrzona w żelazne zamki i zapory stale niech będzie zamknięta na klucz. Od zewnątrz ma być opatrzona barykadą, tak żeby nie dała się otworzyć i żeby żadna osoba nie mogła tam rozmawiać. W razie koniecznej potrzeby będzie można tę barykadę rozebrać i bramę otworzyć; wszakże nie wolno jej zostawiać otwartej, jak tylko na czas możliwie najkrótszy i pod nadzorem. Po załatwieniu koniecznych potrzeb bramę należy zamknąć, w sposób wyżej wymieniony na klucz, zamki i zapory, a na zewnątrz zabarykadować.

 

Rozdział 16

Rozmównica

27. Rozmównicę wspólną należy urządzić w kaplicy albo raczej w klasztorze, gdzie będzie wygodniej i przyzwoiciej, tak by przypadkiem nie zakłócać spokoju modlącym się w kaplicy. Rozmównica ta ma być odpowiedniej wielkości, z blachy żelaznej drobno perforowanej i tak mocno gwoździami przybitej, żeby nie dała się nigdy otworzyć. Z zewnątrz blacha niech będzie silnie opatrzona wystającymi żelaznymi kolcami. Od wewnątrz należy zawiesić na niej czarne sukno, tak żeby siostry nie mogły widzieć niczego na zewnątrz, ani same nie były widziane. Przy tej rozmównicy nikomu nie wolno rozmawiać w czasie po odmówieniu komplety aż do prymy dnia następnego, podczas posiłku lub drzemki w lecie, a także gdy odprawia się Oficjum, chyba że zajdzie przyczyna słuszna i konieczna, a niecierpiąca zwłoki. Jeżeli kiedykolwiek w dozwolonych porach jakaś siostra lub siostry miałyby tam rozmawiać, niech to zrobią krótko, mówiąc skromnie i poważnie. Natomiast tam, gdzie ze względu na wielką ilość sióstr wyda się wskazane, można urządzić drugą podobną rozmownicę.

 

Rozdział 17

Krata

28. Chcemy również, żeby w ścianie oddzielającej siostry od kaplicy umieścić kratę żelazną, odpowiedniego kształtu, dobrze i silnie zrobioną; ma być kuta z gęstych i twardych prętów żelaznych, a z zewnątrz mocno najeżona wystającymi kolcami; albo z blachy żelaznej drobno perforowanej, z wystającymi żelaznymi kolcami, jak wyżej powiedziano. W środku mają być drzwiczki blaszane, przez które w czasie Komunii można by wstawić kielich, a kapłan włożywszy rękę mógłby podać sakrament Ciała Pańskiego. Drzwiczki te trzeba zawsze zamykać na klucz żelazny i wolno otwierać je tylko wtedy, kiedy wypadnie głosić siostrom słowo Boże lub udzielać im sakramentu Ciała Pańskiego; a także wtedy, gdy ktoś poprosi o zobaczenie którejś z sióstr jako swej bliskiej krewnej albo gdy wymagać tego będzie inna konieczna przyczyna, co oby działo się jak najrzadziej i zawsze za pozwoleniem ksieni. Wszakże w innych przypadkach, poza tymi dwoma wyżej wymienionymi, ksieni niech nigdy nie daje pozwolenia bez zasięgnięcia za każdym razem opinii konwentu. Na tej kracie ma być zawieszone czarne sukno, tak żeby żadna siostra nie mogła stamtąd nic widzieć. Od strony sióstr należy założyć drewniane drzwi, opatrzone żelaznymi zamkami i kluczem; mają być zawsze zamknięte, a także zaryglowane; można je otwierać tylko na czas odprawiania Boskiego Oficjum i wtedy, kiedy trzeba otworzyć drzwiczki w kracie z powodów i w sposób wyżej opisany. Przez rzeczoną kratę może rozmawiać tylko ktoś, komu ksieni udzieli pozwolenia, co ma zdarzać się rzadko i ze słusznego lub koniecznego powodu. Wtedy wspomniane drewniane drzwi można otworzyć, a gdy jakaś obca osoba podejdzie lub poprzez kratę przemówi, siostry niech skromnie zakryją twarz i pochylą się, jak przystoi zakonnej przyzwoitości.

 

Rozdział 18

Wchodzenie do klasztoru

29. Jeśli chodzi o wchodzenia do klasztoru nakazujemy mocno i bez ogródek, żeby ksieni albo jej siostry nigdy nie wpuszczały do wewnętrznej klauzury klasztoru żadnej osoby duchownej czy świeckiej, jakiejkolwiek byłaby godności; wolno tam wchodzić tylko tym, którym pozwoliła Stolica Apostolska albo kardynał, któremu zakon sióstr został powierzony. Wyjątek od tego zakazu stanowi lekarz wezwany z powodu bardzo ciężkiej choroby i cyrulik, gdy zachodzi taka konieczność; mają oni wchodzić nie sami, ale w towarzystwie dwu socjuszów spomiędzy domowników klasztoru, a po wejściu do wnętrza nie mogą się od siebie odłączać; dotyczy to również tych, którzy koniecznie muszą wejść z okazji pożaru, ruiny, jakiegoś innego niebezpieczeństwa lub szkody, celem obrony przed napaścią na klasztor lub na osoby, albo dla wykonania jakiej roboty, której nie da się wykonać poza klasztorem. Ci wszyscy po spełnieniu swej posługi lub zadośćuczynieniu naglącej potrzebie mają bezzwłocznie klasztor opuścić. Żadnej obcej osobie nie wolno w klauzurze klasztornej jeść lub spać. Ale gdyby kiedy przybył do jakiegoś klasztoru tego zakonu któryś z kardynałów świętego Kościoła i chciał wejść do wnętrza, należy go przyjąć z szacunkiem i czcią, prosząc jednocześnie, żeby wprowadził ze sobą tylko niewielu towarzyszy, i to godnych. Wolno także generałowi Zakonu Braci Mniejszych, gdyby zechciał odprawić tam Mszę świętą albo wygłosić siostrom słowo Boże, wejść do klauzury klasztoru z czterema lub pięcioma braćmi, kiedy będzie to uważał za stosowne.

30. Inny prałat, któremu kiedy Stolica Apostolska lub rzeczony kardynał pozwoli na wejście, niech zadowoli się tylko dwoma lub trzema duchownymi jako towarzyszami, i to godnymi. A gdyby przypadkiem jakiś biskup otrzymał kiedy pozwolenie z okazji benedykcji lub konsekracji sióstr albo z innego tytułu na odprawienie Mszy świętej wewnątrz, niech się zadowoli jak najmniejszą ilością towarzyszy i sług ołtarza, jak najbardziej godnych. Takiego pozwolenia należy udzielać bardzo rzadko.

31. Żadna z sióstr, zdrowa czy chora, niech nie rozmawia z nikim z wchodzących, chyba tylko w sposób wyżej omówiony. Szczególnie trzeba baczyć na to, aby ci, co otrzymali pozwolenie na wejście do klasztoru, byli wpuszczani tylko tak, jak ksieni i siostry uznają za stosowne; bowiem tego rodzaju upoważnienia czy pozwolenia nie zmuszają ksieni lub sióstr do ich respektowania, a ponadto mają prawo wymagać, by wchodzący byli ludźmi takimi, co obyczajami oraz swoim słowem i zachowaniem potrafią budować patrzących, a nie dawać realnego powodu do zgorszenia. Celem usunięcia wszelkich wątpliwości co do upoważnienia lub pozwolenia na wejście wchodzący mają okazać odpowiednie pismo papieskie lub urzędowe zaświadczenie kardynała.

 

Rozdział 19

Siostry posługujące

32. Co do sióstr posługujących, które nie są obowiązane do stałego przebywania w klauzurze, jak inne, chcemy żeby ściśle zachowały niewychodzenie z klasztoru bez pozwolenia. A te, które się posyła, winny być godziwe, mieć odpowiedni wiek oraz poważny zakonny wygląd; niech idą w skromnym obuwiu, tak one, jak i owe siostry, które czasem wypadnie posłać w wyżej wymienionych przypadkach. Wszystkim zaś innym pozostającym wewnątrz wolno się obuć tak samo. Wychodzącym należy wyznaczyć termin powrotu; żadnej z nich nie wolno bez specjalnego pozwolenia poza klasztorem jeść, pić lub spać, ani się od siebie odłączać; także rozmawiać z kim potajemnie i wchodzić do mieszkania kapelana klasztoru lub konwersów. Gdyby która uczyniła coś przeciwnego, zostanie ciężko ukarana. Niech pilnie baczą, by nie zachodziły do miejsc podejrzanych, nie wchodziły w poufałość z osobami złej sławy, i by wracając nie opowiadały siostrom świeckich i nieużytecznych nowinek, które mogłyby powodować rozluźnienie albo niepokój. Jak długo pozostają poza klasztorem, niech się starają tak zachować, aby ich godne postępowanie budowało patrzących, a cokolwiek dano by im lub przyrzeczono, niech oddadzą lub powierzą ksieni albo innej siostrze, której zleciła ona zastępstwo w tej sprawie.

 

Rozdział 20

Kapelan i konwersi

33. Gdyby kapelan chciał się związać z klasztorem, inni zaś chcieliby być konwersami klasztoru, a ksieni i konwent przyjmą ich, wówczas po upływie roku próby niech przyrzekną posłuszeństwo ksieni, ślubując stałość miejsca oraz życie dozgonne bez własności i w czystości. Mogą mieć tuniki z sukna zakonnego i lichego, tak w cenie, jak w kolorze, według ich potrzeby, bez kaptura, o rękawach krótkich i wąskich, dochodzących tylko do dłoni. Długość ich tunik ma sięgać na odległość czterech palców powyżej kostek, natomiast kapelan może mieć tunikę dłuższą. Niech się opasują skromnym pasem rzemiennym z nożem. Na tunice niech noszą kaparon z kapturem, którego długość niech sięga nieco poniżej kolan, a szerokość dorównuje kapturowi. Kapelan, jak zechce, może mieć kaparon o mniejszej szerokości, a także może używać skromnej opończy lub płaszcza zapinanego z tyłu szyi albo na piersiach. Wierzchnie tuniki i długi kaptur, jak również opończa i płaszcz, nie mogą być ani z całkiem białego, ani z całkiem czarnego sukna. Niech też śpią ubrani i niech nie używają koszul lnianych. Obuwie mają mieć wysokie i szerokie, zawiązywane z przodu, i niech noszą spodnie. Włosy niech strzygą co pewien czas wokoło aż po uszy. Niech odprawiają Boskie Oficjum tak jak siostry, wszakże konwersi nie są obowiązani do oficjum o Najświętszej Dziewicy i o zmarłych. Post mają zachować tak jak siostry, jednak ksieni może ich łaskawie dyspensować od postu przepisanego regułą, ze względu na upał, podróż, pracę lub z innego słusznego i godziwego powodu. Kapelan i konwersi całkowicie podlegają pouczeniu i karceniu ze strony wizytatora, któremu w sprawach należących do wizytacji mają być ściśle posłuszni.

 

Rozdział 21

Dochody klasztoru i zarządca

34. Wolno wam jako wspólnota przyjmować, mieć i swobodnie trzymać dochody i posiadłości. Do zarządzania w należyty sposób tymi posiadłościami i dochodami klasztoru ma być powołany w każdym poszczególnym klasztorze waszego zakonu jeden zarządca, równie roztropny co wierny, którego ustanowienie i usunięcie winno zależeć od ksieni i konwentu, według ich uznania. Tak ustanowiony winien zdawać sprawę ze wszystkiego, co zostało mu powierzone, z dochodów i wydatków, ksieni i trzem siostrom, specjalnie do tego wybranym przez konwent oraz wizytatorowi, gdy ten sobie tego zażyczy. Niczego z własności klasztoru nie wolno mu sprzedawać, zamieniać, zastawiać lub w jakikolwiek inny sposób alienować bez pozwolenia zarówno ksieni, jak i konwentu, a wszelkie przeciwne usiłowania ogłaszamy za nieważne i próżne. Wszakże dla słusznej przyczyny i za pozwoleniem ksieni może innym darować jakieś drobiazgi z rzeczy ruchomych i mało wartych. Wizytator, gdyby uznał za konieczne, może go usunąć.

 

Rozdział 22

Ksieni i jej urząd

35. Wolny wybór ksieni należy do konwentu, natomiast zatwierdzenie go do kardynała, któremu ten zakon będzie poruczony albo do tego, kogo on upoważni.

36. Siostry niech się starają obrać taką, która byłaby bogata w cnoty i bardziej przewodziłaby świętością życia niż urzędem; która we wszystkim zachowywałaby życie wspólne, iżby siostry pociągnięte jej przykładem słuchały jej bardziej z miłości niż z bojaźni; która nie miałaby żadnych szczególnych przyjaźni, żeby na skutek większej miłości do jednych niż do drugich nie spowodowała zgorszenia w całej wspólnocie. Niech pociesza smutne, niech będzie ucieczką dla udręczonych, aby w wypadku braku środków zaradczych u niej, nie owładnęła słabymi choroba rozpaczy. Pokornie i miłościwie ma nawiedzać swe siostry i je poprawiać, nie nakazując im niczego takiego, co by było przeciw jej sumieniu i waszym ślubom zakonnym; niech nie będzie pochopna w rozkazywaniu, aby przez nierozważne rozkazy nie zakładała na dusze sideł grzechu. Po otrzymaniu zatwierdzenia, przez cały czas jej urzędowania, wszystkie siostry, a także zewnętrzni domownicy klasztoru mają jej ulegać i pilnie słuchać.

37. Przynajmniej raz w tygodniu ksieni winna zwołać wszystkie swe siostry na kapitułę celem napomnienia ich, ustawienia i poprawienia, a zarazem wyznania publicznych i pospolitych zaniedbań i win oraz litościwego nałożenia za nie pokuty. Również niech się naradza ze wszystkimi swymi siostrami nad sprawami bieżącymi, dla dobra i godności swego klasztoru. Często bowiem Pan to, co lepsze, objawia komuś z młodszych.

38. Niech nie zaciąga uciążliwych i wielkich długów, chyba że wymaga tego nagląca konieczność, i to za wspólną zgodą sióstr i poprzez zarządcę. Również niech przynajmniej raz na trzy miesiące zdaje należyte sprawozdanie z dochodów i rozchodów wobec konwentu albo wobec co najmniej czterech sióstr specjalnie w tym celu przez niego wyznaczonych.

39. Urzędniczki klasztoru niech ustanowi za radą i zgodą całego konwentu lub jego większości. Pieczęci klasztoru niech każe strzec i przechowywać zgodnie z ordynacją konwentu; każde pismo wysyłane przez klasztor, a wpierw na kapitule wobec konwentu przeczytane oraz zatwierdzone przez większość sióstr, tamże wobec wszystkich każe opieczętować. Żadna też siostra niech nie wysyła jakichś listów ani ich nie przyjmuje, zanim najpierw nie przeczyta ich ksieni lub inna siostra do tego wyznaczona.

40. Ponadto ksieni niech stara się godzić siostry, gdyby się któreś ze sobą wzajemnie poróżniły z jakiejś przyczyny czy okazji. Ta zaś siostra, która słowem lub gestem zakłóciła drugiej spokój lub dała zgorszenie, niech natychmiast zanim jeszcze ofiaruje (por. Mt 5,23) Bogu dar swej modlitwy, pokornie upadnie przed siostrą, którą obraziła, prosząc ją o przebaczenie i o wstawienie się za nią do Pana, iżby odpuścił jej winę, jaką popełniła. Ta zaś, pomna na słowa Pana: Jeśli nie odpuścicie z serc waszych, to i Ojciec wasz niebieski wam nie odpuści (Mt 6,15), niech chętnie daruje obrazę siostrze proszącej o przebaczenie.

41. Wszystkie siostry napominamy i zachęcamy w Panu Jezusie Chrystusie, aby wystrzegały się wszelkiej pychy (por. Łk 12,15; Mk 7,22; Mt 13,22; Mdr 1.11; Ga 5,20-21), próżnej chwały, zazdrości, chciwości, troski i zabiegów tego świata, zniesławiania i szemrania, niezgody i rozbicia, oraz wszelkiej wady, niemogącej zyskać względów w oczach prawdziwego Oblubieńca. Ale raczej niech starają się wobec Boga zachować (por. Ef 4,3) we wszystkim czystość zewnętrzną i wewnętrzną, a wobec siebie zawsze utrzymać jedność wzajemnej miłości, która jest zawiązką doskonałości (por. Kol 3,14; Ef 3,17; Mt 25,1-2.10); iżby w niej zakorzenione i ugruntowane mogły razem z pannami roztropnymi wejść na gody weselne Baranka (por. Ap 19,9) Pana naszego Jezusa Chrystusa (por. Mt 25,1-10).

 

Rozdział 23

Zakaz udawania się do Stolicy Apostolskiej

42. Nadto, aby usunąć powód do szkodliwej bieganiny, na mocy posłuszeństwa i pod karą klątwy, którą przez sam fakt zaciągają przestępcy i nieposłuszni, ściśle nakazujemy, żeby żadna ksieni, ani siostra, ani służebna, nie udawała się osobiście lub przybywała do Stolicy Apostolskiej, nawet z koniecznej przyczyny; chyba że której zostanie udzielone osobne pozwolenie za pomocą pisma papieskiego lub urzędowego zaświadczenia rzeczonego kardynała. Wyjątek wszakże stanowią siostry służebne klasztorów znajdujących się w tych miejscowościach, w których przebywa Kuria Rzymska, jak długo ona tam rezyduje.

 

Rozdział 24

Wizytacja klasztorów

43. Klasztory tego zakonu będą wizytowane przynajmniej raz w roku przez wizytatorów, którzy od kardynała, któremu wasz zakon został poruczony przez Stolicę Apostolską, otrzymali upoważnienie, formę i sposób wizytowania. Zaprawdę, o te wizytacje trzeba troskliwie zadbać: wizytatorem winno się ustanawiać kogoś, o kim na pewno wiadomo, że odznacza się życiem duchownym i cnotliwymi obyczajami; a dotyczy to każdego wizytatora, tak generalnego, jak i specjalnego; jeśli gdzieś kiedyś trzeba będzie takiego ustanowić. Kiedy przybędzie i wejdzie do klasztoru, niech we wszystkim takim się wyda i okaże, żeby skłaniał każdego do większego dobra i żeby zarówno zagrzewał do miłości Boga, jak i zapalał zawsze do miłości wzajemnej między sobą (por. 1P 4,8). A gdy wejdzie do klauzury klasztoru dla dokonania wizytacji, weźmie ze sobą dwóch pobożnych i zdolnych socjuszów, którzy będą mu towarzyszyć i jak długo będzie w klauzurze, żadną miarą nie odłączą się od niego.

44. Wizytator, po uprzednim przeczytaniu i wyjaśnieniu reguły, odbierze od ksieni pieczęć, a ona powinna mu ją przekazać, a także bezwarunkowo i dobrowolnie prosić o zwolnienie czy ustąpienie z urzędu ksieni. Jeśliby nie mogła albo nie chciała prowadzić życia wspólnego, wizytator niech ją zwolni z jej urzędowania, chyba że jej dalsze pozostanie nie będzie dla klasztoru szkodliwe, ale owszem konieczne lub widocznie korzystne. Również wtedy winien ją zwolnić, gdy z innych powodów okaże się nieudolna lub niezdatna do dalszego rządzenia klasztorem, a ma się to przeprowadzić zgodnie z formą i sposobem, jakie wizytator otrzymał od wyżej wspomnianego kardynała. Ma się pilnie dowiadywać od poszczególnych sióstr prawdy o ksieni, o stanie sióstr i o zachowaniu przez wszystkie, ogólnie i szczegółowo, reguły; a gdzie znajdzie coś, co trzeba zmienić lub poprawić, niech z żarliwością miłości i miłością sprawiedliwości i z rozwagą poprawi i zmieni, „tak w głowie jak i w członkach,” jak to uzna za najlepsze. Natomiast nadużycie skarcone dostatecznie przez wizytatora żadną miarą nie będzie podlegać dalszemu karaniu. Gdyby zdarzyło się coś, czego sam nie zdołałby naprawić, przekaże sprawę wyższemu przełożonemu, żeby on ją naprawił według swego zdania i swoim rozkazem. Ksieni niech się strzeże, by ona sama i inne siostry nie ukrywały przed wizytatorem stanu swego klasztoru, ponieważ byłby to zły znak i obraza zasługująca na ciężką karę. Owszem chcemy i przykazujemy, aby same publicznie lub prywatnie, według swojego uznania, sugerowały i proponowały wizytatorowi to, co trzeba by zarządzić lub poprawić w zakresie ich sposobu życia i zakonnej karności; a we wszystkim, co należy do jego urzędu wizytatora, mają mu być ściśle posłuszne. Te zaś, które by inaczej czyniły, czy to ksieni czy inne, winny być przez wizytatora, stosownie ukarane. Wszystkie, ksieni i siostry, niech pamiętają i pilnie trzymają się tego, żeby nic innego nie skłaniało je do mówienia, a tylko miłość Boga, poprawa sióstr i reforma klasztoru.

45. Wizytator niech zachowa wyżej określony sposób rozmawiania, mianowicie by rozmawiał albo ze wszystkimi czy z kilkoma razem, albo z jedną osobno, wszakże w obecności dwu sióstr niedaleko siedzących, a to ze względu na potrzebę zachowania ze wszech miar dobrego imienia; chyba że woli rozmawiać w rozmownicy z jedną lub z kilkoma w sprawach, o których wiadomo, że należą do jego urzędu.

46. Ten sam wizytator niech wizytuje także kapelana, konwersów i wszystkich innych, co należą do zewnętrznej rodziny klasztoru; niech poprawia i zmienia u nich to, co uzna, że potrzebuje poprawy i zmiany. Może nakładać kary: usunięcia na stałe z klasztoru, profesów przenosząc do innych klasztorów, lub zakonów, jak to uzna za stosowne; a także inne kary, według wagi i jakości winy.

47. Aby nie obciążać klasztorów wydatkami, a wizytatora chronić przed jakimkolwiek podejrzeniem, stanowczo chcemy, żeby wizytator starał się co prędzej, jak tylko może, przeprowadzić swą wizytację, i żeby jak najrzadziej, choć bez uszczerbku dla swych obowiązków, wchodził do wnętrza klauzury klasztornej.

 

Rozdział 25

Kardynał protektor

48. Abyście z braku określonego kierownictwa nie odstąpiły nigdy od zachowania niniejszej reguły, czyli sposobu życia wyżej wymienionego, której pilne zachowanie, jednakowo i wszędzie, wszystkim nakazujemy i polecamy, albo żeby pod wpływem różnych nauczycieli nie wkradły się odmienne sposoby życia, całkowicie powierzyliśmy troskę i kierownictwo waszego zakonu oraz osób z nim związanych, mianowicie kapelanów, konwersów i domowników, umiłowanemu bratu Naszemu, kardynałowi diakonowi tytułu świętego Mikołaja in carcere Tulliano, rządcy, protektorowi i poprawicielowi Zakonu Braci Mniejszych. Jemu i innym kardynałom, którzy z biegiem czasu będą wyznaczani przez Stolicę Apostolską do rządzenia, opieki i naprawy zakonu tychże braci, będziecie ściśle posłuszne, jako że na stałe pozostaniecie pod ich przełożeństwem, opieką i kierownictwem. Oni zaś jako mający nad wami duchową troskę i opiekę niech dbają o wypełnianie obowiązku wizytowania klasztorów oraz osób w nich mieszkających, kapelanów, konwersów i domowników, ilekroć uznają za stosowne, tak osobiście, jak i za pośrednictwem odpowiednich mężów; niech naprawiają i reformują „tak w głowie jak i w członkach” wszystko to, co według nich wymaga naprawy i reformy. Wszakże niech stanowią i usuwają z urzędu, zarządzają, postanawiają i dają wytyczne nie inaczej, lecz tylko tak, jak to w obliczu Boga uznają za potrzebne.

 

Rozdział 26

Czytanie reguły

49. Abyście mogły spoglądać w tę regułę, czyli formę życia jak w zwierciadło i abyście przez zapomnienie czegoś nie zaniedbały, należy ją czytać raz na piętnaście dni; a jeśli stwierdzicie, że czynicie to, co napisane, dziękujcie Bogu (por. 1Tes 5,18), dawcy wszelkich dóbr. A każda, która spostrzeże u siebie jakiś brak, niech żałuje za przeszłość i uważa na przyszłość; niech się modli (por. Mt 6,12-13) o odpuszczenie sobie winy i o to, by nie była wiedziona na pokuszenie.

 

ZAKOŃCZENIE BULLI

50. Nikomu tedy z ludzi nie będzie wolno tego Naszego postanowienia, zezwolenia i zatwierdzenia łamać albo mu się zuchwale sprzeciwiać; a gdyby ktoś śmiał to uczynić, niech wie, że popadnie w niełaskę u Boga Ojca wszechmogącego oraz świętych Piotra i Pawła Apostołów Jego.

Dan w Orvieto, 18 października, Pontyfikatu Naszego roku trzeciego.

 

Ofiara na klasztor

 

Galeria zdjęć

 

Polecamy