ul. Kościuszki 6, 32-650 Kęty
tel. +48 338452146, e-mail: kety@klaryski.org

 

Po 11 sierpnia 1253r.

tłum. Roman Maria Zawadzki

 

 

1. Wszystkim siostrom damianitkom na całym świecie siostry żyjące w Asyżu ślą pozdrowienie w Sprawcy naszego Zbawienia.

2.Gdy cierń żałobnego smutku przenika nasze serca, w potoku łez przystępujemy do przekazania smutnej wiadomości; pośród szczególnych lamentów żałobnej krzątaniny podejmujemy się wam o tym opowiedzieć, albowiem blask zarannej gwiazdy, podziwiany przez nas dotąd codziennie, zniknął sprzed naszych oczu; przestała istnieć nasza duchowa podpora, a siła motywująca naszej profesji - ach, co za ból! - osiągnęła kres na człowieczym szlaku pielgrzymowania Klary, naszej pani, przewodniczki, czcigodnej matki i mistrzyni. Wezwana bowiem przez druhnę uwalniającą z cielesnych więzów, to jest przez śmierć, przeniosła się ona właśnie do komnaty Niebieskiego Oblubieńca.

3. Ten świąteczny i uroczysty zwyczaj wzniósł się od spraw ziemskich do spraw niebiańskich, od mroków ciemności do światłości, i chociaż duchowo skłania zmysły do radości, to jednak z racji wzmagającego się smutku, zaburza ową radość; wszakże kiedy ów zwyczaj uwolnił się od bezdroża ziemskiej pożądliwości − ach! − dopiero wtedy skierował i osadził naszą uwagę na ścieżce zbawienia.

4. Skoro z racji naszej niedoskonałości czynimy postępy raczej w grzechach, spodobało się przeto Panu, aby Klara jaśniała chwalebnie w samych niebiosach, aniżeli miła siostrom zamieszkiwała dłużej ziemskie siedziby.

5. Jeśli bowiem mamy wyliczyć znamiona jej doskonałości, to prawdziwie je sobie zyskała przez to, że od wczesnego dzieciństwa poświęcała czas na pobożną kontemplację, wysłużywszy sobie niebawem wspaniałą odpłatę, jak również przez to, że w uprawianych praktykach religijnych okazywała tak liczne dowody pobożności, a odrzucając daleko od siebie miłość zmysłową, z tak ogromnym oddaniem powierzyła lilię czystości swego dziewictwa zaślubinom z Chrystusem, i tak mocno z Nim się zaręczyła pierścieniem umiłowania, iż obdarzona rzucającą się w oczy urodą, przebogatym posagiem i szlachetnymi przodkami, gdy tylko osiągnęła wiek małżeński, przywdziała ubogi habit zamiast ślubnej purpury, żałobny strój zamiast weselnego, a w miejsce kosztownej zapaski przewiązała się pasem pokutnym.

6. Cóż za niezwykłe zaślubiny, o jakże płodna dziewiczość, co bez zmazy miłosnego dotyku, wydała na świat tak liczne, tak mnogie potomstwo!

7. O, godna podziwu płodność tej latorośli, która nie doznawszy jakiegokolwiek uszczerbku dziewictwa, nie bez tchnienia Bożego Ducha, wydała na świat niezliczone potomstwo!

8. Rzecz zdumiewająca! Zwróćcie uwagę, siostry, zwróćcie uwagę, jakimi cnotami przyozdobiona błyszczała ta niewiasta; jaką siłą męstwa odznaczała się ta, która zdrożności ludzkiego potknięcia cierpieniami pokonywała, która poraniona ostrzem ciągle zadawanych sobie tortur fizycznych, nawet gdy jej młodość została nadgryziona postępującą starością, nie wydawała z siebie bolesnych jęków zwyczajem osoby cierpiącej, żadna siła nie otwarła jej ust, by się żalić;

9. w ogóle, im większy ból zadawały jej ostrogi cierpienia, z tym gorliwszą pobożnością wielbiła Pana w modlitwie.

10. Jakimże pasem skromności się opasała, jakimże ogniem miłości płonęła ta, która narzucała welony umiarkowania na wszelkie podmuchy gniewu, tak że jej spokojnego umysłu nie zaburzył napad gwałtownego wybuchu.

11. Ona usposabiając serca nasze na Bożą miłość, umacniała je nieustannie orzeźwiającą pociechą.

12. Nieraz, gdy zauważyła, że ubogie nie mają odzieży, zgłodniałe jedzenia a spragnione napoju, we właściwym momencie zachętą łagodnej perswazji przychodziła im z pomocą, mówiąc:

13. „Trwajcie spokojnie, znoście ciężar ubóstwa cierpliwie, brzemię niedostatku pokornie, bo cierpliwość w znoszeniu tych bied, przez wejrzenie Boga, przyniesie cierpiącym rajskie rozkosze, zyska bogactwo wiecznej zapłaty”.

14. Po cóż więcej się rozwodzić? Głębi jej świętości nie wyrażą żadne ludzkie słowa.

15. Posłuchajcie jednak o wydarzeniu, jakie miało miejsce w związku z pochowaniem jej doczesnych szczątków, bowiem sam Wikariusz Chrystusa wraz z kolegium czcigodnych braci odwiedził umierającą, a później, co było jeszcze większą łaską, nie opuszczając pogrzebu zmarłej, uczcił jej ciało w egzekwiach.

16. Chociaż z powodu jej śmierci cielesny ból przenika nasze wnętrzności, wytężamy jednak serca dla uwielbienia Bożej chwały, palmy szczęśliwości,

17. aby śmiertelny umysł zrozumiał, w jak radosnym tańcu wychodzą naprzeciw świętych dusz zastępy wojska niebieskiego i przedstawiają oczom Stwórcy jej czcigodne ciało, wyposażone przez moc Sprawcy wszystkiego. Jaśniejąc bardzo licznymi cudami…

 

Ofiara na klasztor

 

Galeria zdjęć

 

Polecamy