Nasza założycielka Matka Maria od Św. Klary, w świecie znana jako Wiktoria Józefina Bouillevaux urodziła się 1 czerwca 1820 roku w Maizieres we Francji. Bóg, który wybrał ją na założycielkę zgromadzenia zakonnego, oddanego adoracji i nieustannemu uwielbieniu Najświętszego Sakramentu, sprawił, że przyszła na świat w tym samym dniu, w którym Kościół obchodził Uroczystość Bożego Ciała.
Jej matka, chrześcijanka obdarzona silną wiarą i pobożnością pełną łagodności, przekazywała jej od dzieciństwa wstręt do grzechu i miłość cnoty. Była jeszcze małą dziewczynką, a już dostrzegano w niej niebywałą delikatność sumienia, która charakteryzowała ją przez całe życie, każąc unikać nawet cienia zła i pobudzając do praktykowania umartwienia. Ojciec, szanowany i ceniony przez mieszkańców wsi ze względu na prawą postawę, podobnie jak pobożna matka, dbał aby ten mały „kwiatek”, przeznaczony do roztaczania delikatnej woni w ogrodzie Bożym, nigdy nie poznał niebezpieczeństw ani pokus świata.
Młodość płynęła Wiktorii pod ojcowskim dachem, w chrześcijańskiej rodzinie, gdzie panowała najdoskonalsza jedność. Mając 9 lat, 4 października 1829 roku, w dniu św. Franciszka z Asyżu, przyjęła Pierwszą Komunię Świętą i odtąd związała swe życie z Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Pobożny i gorliwy kapłan, który nauczał jej wówczas religii, prowadził ją ku szczególnej miłości do Eucharystii, zachęcając do częstej Komunii świętej. Już wtedy odczuła w sercu pragnienie głębszego życia wewnętrznego, zaczęła zatem przykładać wielką wagę do modlitwy.
Tej tęsknoty za modlitwą i troski o to, by nigdy nie utracić więzi z Bogiem uczyła później swoje siostry. Wiedziała, że tylko modlitwa podtrzymuje i ratuje świat. W czasie jednej z kapituł powiedziała:
„Wszędzie znajdujemy zło, nie ma nic rzetelnego, głębokiego, wiara osłabła nawet u tych dusz, które oddały się na służbę Bogu poprzez śluby święte. A także w rodzinach widać niestety nieład, a to, co jest jeszcze smutniejsze i przerażające, to oziębłość, egoizm, zmysłowość, która wślizguje się teraz również pomiędzy tych, którzy należą do Boga i którzy sami powinni dać nienaganny przykład świętych cnót. Tak, nawet znajduje się ich wieczorami wśród znieważających przyjemności, są to te same osoby, których rano widziano przy ołtarzu, a dnia następnego bez skruchy za popełnione grzechy, idą bez jakiejkolwiek pokuty, by brać udział w świętym Misterium.
Widzicie, jak bardzo potrzeba odnowy tego pokolenia! Jedynie wspólna i silna modlitwa może coś zdziałać. To przez modlitwę staniecie się silne, to przez waszą nieustanną adorację, trwającą dzień i noc, pozyskacie miłosierdzie Boże oraz odnowę świata. Nie chcę przez to powiedzieć, że znajdujemy się już na końcu czasów, pragnę jednak wyraźnie podkreślić, że ta ostatnia iskra wiary i miłości, której Bóg nie pozwolił całkowicie zgasnąć, będzie ożywiona przez was i to właśnie dzięki wam ludzkość może zostać ocalona”.
Niech wstawiennictwo naszej Matki, która, jak ufamy, ogląda już Boże Oblicze, wyprasza nam łaskę wiary i ufnej modlitwy za Kościół i świat. Niech także wzbudza w nas tego ducha dziękczynienia, którym przeniknięte było całe jej życie. O wartości i znaczeniu cnoty wdzięczności w naszym zakonnym życiu tak pisała:
„Chciałabym móc wypowiedzieć słowo dziękuję za każdy dar Boga, za każdą łaskę, za każde dobrodziejstwo (…) Jeżeli jesteśmy na adoracji, musimy się wewnętrznie ogołocić i zapomnieć o sobie samych, aby móc dać się pochłonąć przez samą wdzięczność. Jesteśmy, jak mówią nasze Konstytucje, „ofiarami dziękczynienia„! (…) Każda ofiara, która przeznaczona jest na całopalenie, powinna zostać złożona i wyniszczona, powinna również zostać spożyta. Godzina, którą posłuszeństwo zakonne prowadzi nas na klęcznik, jest godziną ofiary! To nie jest moment na prywatne nabożeństwo, nie, (my i tak mamy na to czas…) My jesteśmy tam w imieniu Wspólnoty, w imieniu Kościoła, który nam powierzył to wielkie zadanie dziękczynienia.
Będąc przed Najświętszym Sakramentem, trzeba, abyśmy mówiły: „Oto jestem, Boże mój, aby Cię adorować, aby Ci dziękować. Zechciej przyjąć moją obecność u stóp Twoich jako akt adoracji, jako akt miłości i jako akt wdzięczności” i jeżeli mimo wszystko, nasze serce będzie zimne i nasza dusza będzie bezpłodna, to nasza wola powinna uczynić z naszych ciał, z nas samych jakby posąg wdzięczności, jednym słowem mówiąc, powinna uczynić ofiarę dziękczynienia (wiecie, że trudna godzina liczy się podwójnie).
Gdybyśmy nie żywiły tych uczuć, nie wypełniłybyśmy celu naszego powołania, nie uczyniłybyśmy tego, czego nasz Pan od nas oczekuje! Byłaby to strata dla Wspólnoty, gdyż Wspólnota żyje i rozwija się tylko wtedy, jeżeli wypełnia cel swojego istnienia, w przeciwnym razie nie ma ona racji swego bytu”.
Panie Jezu, ukryty w tym Sakramencie Ołtarza! W ten dzień, gdy wspominamy rocznicę narodzin naszej Założycielki, dziękujemy Ci za Matkę Marię od św. Klary. Jej życie oddane bez reszty Tobie zaowocowało do dziś istniejącym i rozwijającym się zakonem.
Litania dziękczynna za Założycielkę
Kyrie eleison. Christe eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże,
Święta Maryjo, Królowo Zakonu Serafickiego, módl się za nami.
Święty Franciszku, Założycielu trzech zakonów,
Święta Klaro, adoratorko Przenajświętszego Sakramentu,
Za narodzenie Wiktorii Józefiny w uroczystość Bożego Ciała, dziękujemy Ci, Ojcze.
Za łaskę Chrztu św.
Za wiarę Jej rodziców i bliskich,
Za wybranie i powołanie do bycia Założycielką zakonu,
Za Jej uległość łasce Bożej,
Za odwagę i gorliwość w wypełnianiu obowiązków,
Za wiarę i ufność w Bogu, które były zawsze Jej dźwignią,
Za to, że wdzięczność wobec Boga, która była Jej żywiołem w codziennych wydarzeniach,
Za całkowite powierzenie się Bogu,
Za pokorę, prostotę i szacunek okazywany biednym i maluczkim,
Za gorliwość o chwałę Bożą i zbawienie dusz,
Za prowadzenie dusz do prostoty, małości i miłości,
Za pełne miłości oddanie się swoim siostrom,
Za przyjęcie z poddaniem się woli Bożej cierpień ostatniej choroby,
Za doskonałe posłuszeństwo Bogu w chwili śmierci,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, dziękujemy Ci, że dałeś nam M. Marię od św. Klary. Dziękujemy Ci za jej życie całkowicie oddane i zawierzone Twojej świętej woli, za dzieło adoracji eucharystycznej i jego rozwój. Zachowaj nas wiernymi Jej charyzmatowi, abyśmy trwały na dziękczynnej adoracji aż do dnia wieczności. Amen.
Warto przeczytać:
